wtorek, 3 grudnia 2013

Żółty ser - domowy


Przyszła pora na domowy żółty ser.
Zaintrygowała mnie możliwość zrobienia go w domu i  nie bardzo wierzyłam, że może być chociaż podobny do kupnego. To, że będzie na pewno zdrowszy, nie budziło wątpliwości, bo przecież nie dodam konserwantów, wzmacniaczy smaku, barwników i całej listy nie potrzebnych dodatków, ale czy w smaku i konsystencji, będzie chociaż podobny?

Przepisów, jak zwykle znalazłam aż za dużo, bo nie bardzo wiedziałam  na który się zdecydować. Padło więc na  pierwszy z brzegu – z mocnym postanowieniem wypróbowania innej wersji, w razie niepowodzenia.
Obawy okazały się nie potrzebne. Ser wyszedł wspaniały.

Przepis wzięłam ze strony -  „Gotowanie Ole!!!”  

Składniki:
- 1 litr mleka (ja wzięłam 3,2%, ale jeśłi ma być light to może być 0,5%),
- 1 kg twarogu (wzięłam tłusty, ale może być chudy),
- 1 żółko,
- 2 całe jajka,
- 100 gr roztopionego masła,
- sól do smaku - ja dałam 2 łyżeczki, ale mogło być więcej,
- 1 łyżka sody,
- 1 łyżka octu,
- opcjonalnie różne dodatki, czosnek, papryczka, pieprz lub zioła,

Zagotowałam mleko i do gotującego dodałam rozkruszony widelce twarożek. 
Gotowałam na małym ogniu przez 20 minut, mieszając aż powstałe  grudni opadły na dno.

Przelałam twaróg na sito wyłożone gazą. Odsączyłam i ostudziłam.
Gdy ser stygł, wymieszałam dokładnie pozostałe składniki - oprócz sody. Na tym etapie można dobrać smak sera, czyli dodać takie przyprawy jakie nam odpowiadają.

Do masy dołożyłam wystudzony i ponownie pokruszony twaróg i dodałam sodę. Soda powoduje, że ser stanie się ciągnący. Wszystko razem intensywnie mieszając podgrzewałam w kąpieli wodnej (by sie nie przypaliło).

Masę przełożyłam do plstikowej miseczki i dokładnie ugniotłam. Po wystudzeniu (na tarasie) musiałam koniecznie spróbować.




Jest pyszny i pięknie się kroi. Podobno po nocy spędzonej w lodówce 
jeszcze lepszy. Nie wiem, czy to możliwe bo jest wspaniały już teraz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz