Do niedawna mleko kokosowe kojarzyło mi się zawsze z mlekiem w puszce, które na ogół trzeba było dobrze wymieszać i było konsystencji gęstej śmietany. Okazało się, że można samemu robić wspaniałe mleko kokosowe, które z powodzeniem zastępuje mleko krowie, używane w moim domu na co dzień. Rozsmakowałam się w tym „nowym wynalazku” i uważam, że do kawy i herbaty jest dużo smaczniejsze, niż krowie, a i do naleśników, ciast i nawet kakao – jest super.
Przeszukałam sporo stron i jak dla mnie - blog Olga Smile – jest „najbardziejszy” J.
Korzystam z Jej porad i przepisów dosyć często i bardzo jej za to dziękuję.
Mleko kokosowe robię także według jej strony, bo sposób jest prosty i czytelny.
- rano je dobrze podgrzewam i długo blenduję.
- przecedzam przez gazę,
- do wyciśniętych wiórków dolewam jeszcze 200ml gorącej wody,
mieszam i jeszcze raz blenduję,
- znowu przelewam na gazę i bardzo dokładnie wyciskam
Mleko
zlewam do szklanej butelki, lub słoja i przetrzymuję w lodówce. Jest pyszne i niestety na długo nie starcza J. To, że się
rozwarstwia jest rzeczą zupełnie normalną, a przed użyciem zawsze go mieszam.
Górna warstwa – biała – jest bardziej skondensowana i używam jej czasem do zabielania potraw, ale generalnie używam mleka wymieszanego.
droga.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz