czwartek, 14 listopada 2013

Domowe mleko kokosowe i cała reszta....


Do niedawna mleko kokosowe kojarzyło mi się zawsze z mlekiem w puszce, które na ogół trzeba było dobrze wymieszać i było konsystencji gęstej śmietany. Okazało się, że można samemu robić wspaniałe mleko kokosowe, które z powodzeniem zastępuje mleko krowie, używane w moim domu na co dzień. Rozsmakowałam się w  tym „nowym wynalazku” i uważam, że do kawy i herbaty jest dużo smaczniejsze, niż krowie, a i do naleśników, ciast i nawet kakao – jest super.
Przeszukałam sporo stron i jak dla mnie - blog Olga Smile – jest „najbardziejszy” J.
Korzystam z Jej porad i przepisów dosyć często i bardzo jej za to dziękuję.

Mleko kokosowe robię także według jej strony, bo sposób jest prosty i czytelny.

 Używam 200g wiórków kokosowych – dobrze, by były Eco – i 1 litra wody.
- Wiórki zalewam na noc w garnku,
- rano je dobrze podgrzewam i długo blenduję.
- przecedzam przez gazę,
- do wyciśniętych wiórków dolewam jeszcze 200ml gorącej wody,  
  mieszam i jeszcze raz blenduję,
- znowu przelewam na gazę i bardzo dokładnie  wyciskam






To właściwie wszystko.

Mleko zlewam do szklanej butelki, lub słoja i przetrzymuję w lodówce. Jest pyszne  i niestety na długo nie starcza J. To, że się rozwarstwia jest rzeczą zupełnie normalną,  a przed użyciem zawsze go mieszam.

Górna warstwa – biała – jest bardziej skondensowana i używam jej czasem do zabielania potraw, ale generalnie używam mleka wymieszanego.

 Z tej „produkcji” zostaje wyciśnięta, w miarę sucha masa, która jest idealnym produktem do zrobienia mąki kokosowej. http://www.olgasmile.com/maka-kokosowa.html i tak też ją wykorzystuję, tym bardziej, że kupna jest dosyć 
droga.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz