Będąc w Kanadzie nie mogłam się nadziwić ile tego "zielska" idzie dziennie u mojej rodziny. U nas był i chyba nadal jest trudno dostępny, ale dzisiaj udało mi sie kupić piękną paczkę 1/2 kg. Umyty i pokrojony w dosyć grube paseczki, aż się prosi by przypomnieć sobie Kanadyjską wyprawę.
Znalazłam w necie przepis na jarmużowe chipsy, którymi zajadają sie córeczki mojej siostrzenicy. Przepis jest dokładnie taki sam, a że chipsy były naprawdę wspaniałe w smaku, postanowiłam podać go za blogiem - "Kucharka Zen"
Chrupiący Jarmuż
250 jarmużu, oliwa z oliwek, garść sezamu i ewentualnie jasny sos sojowy
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Dużą , piekarnikową blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, albo folią aluminiową posmarowaną oliwą.
Liście jarmużu umyć, odkroić twarde łodyżki, pokroić w grubsze paseczki i rozłożyć na blaszce. Piec około 15 min, co jakić czas mieszając delikatnie (chociaż dwa razy w ciągu pieczenia).
W między czasie uprażyć na suchej patelni garść sezamu.
Sprawdzić liście, powinny być nadal zielone, ale chrupiące. Jeśli nie dopilnujemy i liście zbrązowieją - staną się gorzkawe.
Gotowe liście posypać uprażonym sezamem i skropić odrobiną sosu sojwego. Dla dzieci można tylko lekko posolić.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz