Moja kuchnia może budzić pewne kontrowersje, ponieważ
nie jest ani „chuda”, ani specjalnie oszczędna. No cóż, to pewnie pozostałości
po czasie, kiedy wszystko było na kartki.
Nauczona tamtejszym doświadczeniem, w mojej spiżarni mam zawsze wszystko
co może, lub mogło by być potrzebne do przygotowania posiłków i realizacji
„chętki” na coś dobrego przez wiele dni J
Odkąd dzieci poszły w świat, a było to bardzo dawno, z
naszego domu zniknęły „paletki” mąki, cukru i mleka. Teraz cukier mamy tylko
dla gości, lub czasami jako dodatek do czegoś słodkiego – co nie znaczy, że
stronimy od łakoci, a mleka używamy sporadycznie czasem do kawy, lub do kremów,
czy budyniu.
Teraz przyszła kolej na mąkę pszenna i żytnią, a jej
miejsce zajęły:- mąka kokosowa,
- mąka migdałowa,
- mąka gryczana (Gryka jest zbożem bezglutenowym, używanym w produkcji kaszek, pasztecików, pierożków, naleśników, biszkoptów. Z mąki gryczanej robi się chleb, gofry i inne wypieki o silnym, orzechowym i aromatycznym posmaku.
- mąka ryżowa (Mąka ryżowa i jej mieszanki używane są do produkcji bezglutenowego chleba i innych wypieków.
- mąka owsiana (owies jest szczególnie dobry dla zdrowia jelit. Używam płatków owsianych do Ppieczenia ciastek i herbatników.
- mąka kukurydziana (mąka uzywana do naleśników i ciast. Nadaje wypiekom chrupkości )
Używam ich wprawdzie niewiele, ale czasem nie da się
całkowicie zrezygnować z tego produktu, zwłaszcza przy pieczeniu………
Dwie pierwsze są stosunkowo drogie, ale warte swojej
ceny. Poza tym można je robić w domu, trzeba tylko trochę chęci, czasu i
cierpliwości. Podam przepisy na ich zrobienie w następnych postach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz