niedziela, 10 listopada 2013

trochę o mojej kuchni


Moja kuchnia może budzić pewne kontrowersje, ponieważ nie jest ani „chuda”, ani specjalnie oszczędna. No cóż, to pewnie pozostałości po czasie, kiedy wszystko było na kartki.  Nauczona tamtejszym doświadczeniem, w mojej spiżarni mam zawsze wszystko co może, lub mogło by być potrzebne do przygotowania posiłków i realizacji „chętki” na coś dobrego przez wiele dni  J

Odkąd dzieci poszły w świat, a było to bardzo dawno, z naszego domu zniknęły „paletki” mąki, cukru i mleka. Teraz cukier mamy tylko dla gości, lub czasami jako dodatek do czegoś słodkiego – co nie znaczy, że stronimy od łakoci, a mleka używamy sporadycznie czasem do kawy, lub do kremów, czy budyniu.
Teraz przyszła kolej na mąkę pszenna i żytnią, a jej miejsce zajęły:
- mąka kokosowa,
- mąka migdałowa,
- mąka gryczana (Gryka jest zbożem bezglutenowym, używanym w produkcji kaszek, pasztecików,     pierożków, naleśników, biszkoptów. Z mąki gryczanej robi się chleb, gofry i inne wypieki o silnym, orzechowym i aromatycznym posmaku.
- mąka ryżowa (Mąka ryżowa i jej mieszanki używane są do produkcji bezglutenowego chleba i innych wypieków.
- mąka owsiana (owies jest szczególnie dobry dla zdrowia  jelit.  Używam  płatków owsianych do Ppieczenia  ciastek i herbatników.
- mąka kukurydziana (mąka uzywana do naleśników i ciast. Nadaje wypiekom chrupkości )

Używam ich wprawdzie niewiele, ale czasem nie da się całkowicie zrezygnować z tego produktu, zwłaszcza przy pieczeniu………




Dwie pierwsze są stosunkowo drogie, ale warte swojej ceny. Poza tym można je robić w domu, trzeba tylko trochę chęci, czasu i cierpliwości. Podam przepisy na ich zrobienie w następnych postach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz